13 000 Kilometer mit einem klapprigen russischen Jeep von Moskau durch Sibirien. Zwei Ziele hat Jacek Hugo-Bader dabei fest vor Augen: die lange Zeit für den Westen unzugängliche Hafenstadt Wladiwostok und die Gewissheit, auf seinem Weg mit jedem ins Gespräch gekommen zu sein. Mit einstigen Hippies und heutigen Rappern, Obdachlosen, Grubenarbeitern oder den Ureinwohnern Sibiriens, den Ewenken, die sich durch ihren Wodka-Konsum selbst auszulöschen drohen. Und völlig unverhofft begegnet er gegen Ende seines Höllenritts dann doch noch einigen glücklichen Russen: in der Siedlung eines der sechs Christusse Sibiriens ...
Jacek Hugo-Bader Ordine dei libri (cronologico)
Giornalista e reporter polacco, associato al quotidiano "Gazeta Wyborcza" dal 1990. Il suo variegato background professionale comprende ruoli come insegnante, consulente scolastico e terapeuta sociale, oltre a posizioni come scaricatore ferroviario, pesatore di bestiame, proprietario di un'azienda di distribuzione e commesso di negozio di alimentari. Il suo reportage ha ispirato la sceneggiatura del film "Plac Zbawiciela".




Dzienniki kołymskie
- 320pagine
- 12 ore di lettura
"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI". Jacek Hugo-Bader
W rajskiej dolinie wśród zielska w.3
- 400pagine
- 14 ore di lettura
Pierwsza część tak zwanej trylogii rosyjskiej Jacka Hugo-Badera, doceniona przez czytelników i znawców regionu. Jedna z najbardziej znanych książek o krajach byłego Związku Radzickiego.
„Pojechałem do ZSRR kilka razy w 1991 i 1992 roku i więcej nie chciałem. Fantastyczni ludzie i obraza rozumu. Wielka sztuka i poniżające poszukiwania z opuszczonymi spodniami choć kawałka papieru toaletowego. Wspaniała architektura i okno wychodzące na górę śmieci na wysokość drugiego piętra. Zabrakło mi wtedy reporterskiego zrozumienia, zabrakło determinacji. I oto Jacek Hugo-Bader wchodzi w imperium dla mnie. Bo kiedy czytam jego reportaże, mam wrażenie, że specjalnie dla mnie-czytelnika przeżywa te wszystkie przygody. Przeżywa je niejako w moim imieniu. Wiem, że inni też mają takie wrażenie: czytają i czują, że to jest ich człowiek tam. I włazi, gdzie ja bym się bał wleźć. Ryszard Kapuściński opisywał imperium z lotu ptaka; uchwycił mechanizmy myślenia, zachowań, procesów. Hugo-Bader opisuje imperium z perspektywy wałęsającego się psa; chwyta mechanizmy myślenia, zachowań, procesów i na dodatek szczura za ogon.” — Mariusz Szczygieł, reporter