Pięć, cztery, może osiem lat, 41, 37, 600, 13 kilogramów. Nie przywiązuję wagi do cyfr, lecz do słów, które stawiam na szali. Prezentowana książka ukazuje kilka miesięcy życia osoby z anoreksją, zapraszając do rzeczywistości tysięcy ludzi na całym świecie. To chuda, ale przepełniona miłością opowieść. Uchylam drzwi, by wpuścić pierwsze promienie światła. Moje położenie się zmienia, a dni i noce przynoszą ciąg myśli. Zaprzyjaźniam się z wiatrem i ciemnością, wierząc, że biel przychodzi z czasem. Nie zapominam o tym, co przeżyłam, i nie potrafię wyjść ze świata przedstawionego w książce. Prawda wypływająca z historii bohaterki, która walczy z anoreksją, jest bolesna. Mówienie o sobie to trudne zadanie, ale żyję, piszę i uczę piękna jogi. Zastanawiam się, czy żyję z pisania, czy piszę, by żyć. Jako dziennikarka związana z kulturą i społeczeństwem, nie boję się poruszać trudnych tematów. Moje słowa pojawiają się w magazynach i radiu. W afekcie kawy stałam się założycielką ogólnopolskiego wydawnictwa prasowego i redaktorką naczelną magazynu. Kto wie, dokąd zaprowadzi mnie ważenie słów? Bycie cyfrową maszynistką i życiową joginką? Trzeba iść, gdy wołają.
Tomkiel Malika Ordine dei libri (cronologico)
