
Maggiori informazioni sul libro
Początkowo nazywany „Kolejarzem”, potem „Ręcznikowym dusicielem”, stał się jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Przeszedł do historii polskiej kryminalistyki z uwagi na specyficzny i niespotykany, wręcz „filmowy” modus operandi. Szlak jego zbrodni wiódł przez całą Polskę – od Szczecina po Lublin. Był wrogiem publicznym numer jeden, ale nie stał się sławny jak Mariusz Trynkiewicz. A jednak sprawa o kryptonimie „Zemsta” to przypadek w dziejach polskiej kryminalistyki wyjątkowy i szczególny. Było to jedno z bardziej kosztownych śledztw XX wieku w powojennej Polsce. Wykonano na jego potrzeby sto trzydzieści ekspertyz, przesłuchano ponad pięciuset świadków, zaangażowanych było pół tysiąca funkcjonariuszy, a czynnościami procesowymi zajmowało się trzydziestu sześciu prokuratorów. Choć zbrodniarz został ujęty, nigdy nie stanął przed obliczem sądu. Do dzisiaj niektórzy mają wątpliwości, czy działał sam i czy zamordował tylko pięciu chłopców…
Acquisto del libro
Ręcznikowy dusiciel, Jarosław Molenda
- Lingua
- Pubblicato
- 2024
- product-detail.submit-box.info.binding
- (In brossura)
Metodi di pagamento
Ancora nessuna valutazione.
- Titolo
- Ręcznikowy dusiciel
- Lingua
- Polacco
- Autori
- Jarosław Molenda
- Editore
- Filia
- Pubblicato
- 2024
- Formato
- In brossura
- ISBN10
- 8383576072
- ISBN13
- 9788383576077
- Serie
- Descrizione
- Początkowo nazywany „Kolejarzem”, potem „Ręcznikowym dusicielem”, stał się jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Przeszedł do historii polskiej kryminalistyki z uwagi na specyficzny i niespotykany, wręcz „filmowy” modus operandi. Szlak jego zbrodni wiódł przez całą Polskę – od Szczecina po Lublin. Był wrogiem publicznym numer jeden, ale nie stał się sławny jak Mariusz Trynkiewicz. A jednak sprawa o kryptonimie „Zemsta” to przypadek w dziejach polskiej kryminalistyki wyjątkowy i szczególny. Było to jedno z bardziej kosztownych śledztw XX wieku w powojennej Polsce. Wykonano na jego potrzeby sto trzydzieści ekspertyz, przesłuchano ponad pięciuset świadków, zaangażowanych było pół tysiąca funkcjonariuszy, a czynnościami procesowymi zajmowało się trzydziestu sześciu prokuratorów. Choć zbrodniarz został ujęty, nigdy nie stanął przed obliczem sądu. Do dzisiaj niektórzy mają wątpliwości, czy działał sam i czy zamordował tylko pięciu chłopców…