Bookbot

Olo na Atlantyku. Kajakiem przez ocean

Valutazione del libro

Maggiori informazioni sul libro

Pierwsza Transatlantycka Wyprawa Kajakowa Aleksandra Doby to 3200 km pokonanej odległości, prawie 5400 przewiosłowanych kilometr�w i niemal 100 d�b na oceanie, ale przede wszystkim pierwsze w historii przepłynięcie Atlantyku między kontynentami przez samotnego kajakarza.To osiągnięcie, kt�re wymagało od autora niesamowitego wprost optymizmu, hartu ducha i wytrwałości w zmaganiach zar�wno z obiektywnymi trudnościami, jak i ze słabościami własnego ciała....Nastąpiła ta magiczna pora ? cisza przed burzą. Jestem blisko, podziwiam fascynujące piękno burzy i jej ogromny, pełen energii, buzujący w poziomym wirze kołnierz szkwałowy. Powietrze jest prawie nieruchome, kajak stoi w miejscu ? oglądam to i filmuję oraz fotografuję z zachwytem. Potem ? c�ż, koniec sielanki. Gwałtowny atak szkwału i hajda! zaczynam pędzić. Najważniejsze, dokąd burza mnie porywa. W jakim kierunku mnie ciągnie? Niestety, na busoli odczytuję paskudny kurs ? 330�. Prawie na p�łnoc. Staram się hamować wiosłem... (fragment książki)

Acquisto del libro

Olo na Atlantyku. Kajakiem przez ocean, Aleksander Doba

Lingua
Pubblicato
2016
Rilegatura
(In brossura)
Ti avviseremo via email non appena lo rintracceremo.

Metodi di pagamento

3,8
Molto buono
5 Valutazioni

Qui potrebbe esserci la tua recensione.

Titolo
Olo na Atlantyku. Kajakiem przez ocean
Lingua
Polacco
Editore
Bezdroża
Pubblicato
2016
Formato
In brossura
ISBN10
8328313227
ISBN13
9788328313224
Valutazione
3,8 su 5
Descrizione
Pierwsza Transatlantycka Wyprawa Kajakowa Aleksandra Doby to 3200 km pokonanej odległości, prawie 5400 przewiosłowanych kilometr�w i niemal 100 d�b na oceanie, ale przede wszystkim pierwsze w historii przepłynięcie Atlantyku między kontynentami przez samotnego kajakarza.To osiągnięcie, kt�re wymagało od autora niesamowitego wprost optymizmu, hartu ducha i wytrwałości w zmaganiach zar�wno z obiektywnymi trudnościami, jak i ze słabościami własnego ciała....Nastąpiła ta magiczna pora ? cisza przed burzą. Jestem blisko, podziwiam fascynujące piękno burzy i jej ogromny, pełen energii, buzujący w poziomym wirze kołnierz szkwałowy. Powietrze jest prawie nieruchome, kajak stoi w miejscu ? oglądam to i filmuję oraz fotografuję z zachwytem. Potem ? c�ż, koniec sielanki. Gwałtowny atak szkwału i hajda! zaczynam pędzić. Najważniejsze, dokąd burza mnie porywa. W jakim kierunku mnie ciągnie? Niestety, na busoli odczytuję paskudny kurs ? 330�. Prawie na p�łnoc. Staram się hamować wiosłem... (fragment książki)